Pokażę Wam coś, co znalazłam w dzisiaj w Biedronce:
Algi!
Zapłaciłam za nie około 3,99zł. Skład:
- Laminaria digitata
- Acophyllum nodosum
- Spirulina
Bez konserwantów, sztucznych barwników, GMO, emulgatorów, parabenów.
Na drugiej stronie pudełka zachwalają właściwości alg:
- intensywnie nawilżają wysuszoną skórę całego ciała, powodując zadziwiające egekty już po pierwszym zastosowaniu
- odżywiąją i ujędrniają/
- okłady redukują nadmiar tkanki tłuszczowej, łagodzą stany zapalne skóry, poprawiają koloryt, wygładzają powierzchnię naskórka
W to redukowanie tłuszczu może nie wierzcie. Na pewno używa się ich po różnych zabiegach kosmetycznym, np. endomasażu czy liposukcji ultradźwiękowej, ale nie wolno Wam wierzyć, że magicznie schudniecie po maseczce z alg, którą zrobicie sobie na brzuchu/ udach/ pośladkach. Czy pomoże na cellulit? Jak najbardziej. Algi mają właściwości silnie ujędrniająco-nawilżające, więc na pewno nie zaszkodzą :)
Na kolejnej stronie pudełka mamy jeszcze coś o samych algach:
Zawierają pełną gamę składników odżywczych, soli mineralnych i witamin. Dostarczają makro i mikroelementy (m. in. wapń, magnez, sód, potas, siarkę, fosfor, jod, miedź, cynk, selen), polisacharydy, tłuszcze (wraz z niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi NNKT), witaminę C, E, K, witaminy z grupy B, prowitaminę A.
Zawierają pełną gamę składników odżywczych, soli mineralnych i witamin. Dostarczają makro i mikroelementy (m. in. wapń, magnez, sód, potas, siarkę, fosfor, jod, miedź, cynk, selen), polisacharydy, tłuszcze (wraz z niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi NNKT), witaminę C, E, K, witaminy z grupy B, prowitaminę A.
I wreszcie instrukcja obsługi, czyli jak stosować algi morskie. Tutaj mamy wypisane aż 3 sposoby:
- Maseczka.
1 małą łyżeczkę alg rozrobić w jogurcie lub wodzie mineralnej niegazowanej do konsystencji gęstej papki i nanieść na twarz. Po 10-15 min spłukać maseczkę letnią wodą.
Stosować 1-2 razy w tygodniu. Jedna saszetka (20g) starcza na około 5-7 maseczek. - Okłady redulujące celulit.
Zmieszaj algi z ciepłą wodą, tak by otrzymać konsystencję pasty. Nałóż pastę na ciało, następnie owiń folią i pozostaw na 20 minut.
Jedna saszetka starcza na 1-2 okłady. - Peeling.
Dodaj do dowolnego żelu lub mydła w płynie i masuj ciało okrężnymi ruchami. Spłukać obficie letnią wodą. Peeling oczyszcza skórę ze zrogowaciałego naskórka i toksyn. Można stosować na twarz i ciało.
Jedna saszetka starcza na 10-12 peelingów.
Jak dotąd spotkałam się z algami tylko dwa razy: pierwszy na zajęciach, gdy ktoś pokazywał nam spirulinę. Pozostawiła po sobie niemiłe wrażenie, ponieważ potwornie śmierdziała.
Drugi raz nastąpił całkiem niedawno, u kosmetyczki. Po kawitacji miła pani zrobiła mi maskę z alg i ekstraktu ananasowego. To było coś niesamowitego. Moja twarz wyglądała co prawda jak pośladki pawiana, ale przez kilkanaście godzin skóra była niesamowicie gładka i nawilżona. Żadnego błyszczenia. Żadnego sebum. Nawet moje czoło, choć całe czerwone, wydawało się być dziwnie nietłuste i ukojone.
Chciałam zamówić algi przez internet, ale z tego co widzę kupiłam je o wiele taniej.
No cóż. Lecę zrobić maseczkę.
Dam znać, jak wyszła ;)
Drugi raz nastąpił całkiem niedawno, u kosmetyczki. Po kawitacji miła pani zrobiła mi maskę z alg i ekstraktu ananasowego. To było coś niesamowitego. Moja twarz wyglądała co prawda jak pośladki pawiana, ale przez kilkanaście godzin skóra była niesamowicie gładka i nawilżona. Żadnego błyszczenia. Żadnego sebum. Nawet moje czoło, choć całe czerwone, wydawało się być dziwnie nietłuste i ukojone.
Chciałam zamówić algi przez internet, ale z tego co widzę kupiłam je o wiele taniej.
No cóż. Lecę zrobić maseczkę.
Dam znać, jak wyszła ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz