niedziela, 31 sierpnia 2014

NDW: Miodolaminowanie + spełniamy marzenia :)

Próbowałam połączyć dwa ulubione zabiegi moich włosów: laminowanie i miodowanie (o którym pisałam TU). Efekty były nadzwyczaj miłe w dotyku :)



Wzięłam:
  • 2 łyżki żelatyny
  • woda, może być ciepła, ale nie musi
  • 1,5 łyżki miodu
  • łyżkę jaśminowego kallosa
  • łyżka
  • filiżanka z uchem
  • rondelek z wodą
Moje włosy lubią proteiny. Naprawdę służy im zabieg laminacji, ale moja masa zawsze była pełna grudek, przez co ciężko się ją nakładało na włosy. Na szczęście w czasie zajęć z gastronomii przygotowywaliśmy galaretkę i tak oto odkryłam świetny sposób na rozpuszczenie tego problemu ;)

wtorek, 26 sierpnia 2014

NDW: Nigdy więcej kakaowych grudek ;O

...czyli o tym, jak zmarnować 3h życia na bezsensowne zabiegi z włosami ;)

Może zacznę od tego, co zrobiłam.

Jest niedziela, godzina 19:30. Biorę łyżkę miodu i rozpuszczam w kąpieli wodnej. Zastanawiam się, co jeszcze do niej dodać, a że jestem świeżo po laminowaniu, w głowie przeglądam listę produktów oleistych...  Mój wzrok pada na resztkę kakao. Dosypuję (na oko, oczywiście) łyżeczkę do miodu.
  Potem przypominam sobie o siemieniu lnianym :D Więc czym prędzej zdejmuję czekoladową mieszankę z rondelka, dosypuję do gotującej się wody trochę siemienia i gotuję. Strasznie się niecierpliwię, bo woda długo nie gęstnieje. Robi się godzina 20.
 Mieszam siemię z miodem i kakao. Popełniam błąd i wylizuję łyżkę. Co kończy się zjedzeniem kolejnej. Cóż. I kolejnej. Potem szybko biegnę do łazienki i dolewam odżywki morelowej, by zakończyć podjadanie.
 O 20:15 okazuje się, że brakuje mi mieszanki na grzywkę.
 Biegnę do kuchni. Biorę słoik ze świeżym żelem siemieniowym, dodaję pół łyżeczki płynnego miodu, który zebrał się w rowku słoika i dosypuję kakao. Widzę, że nie zostało go dużo, więc wysypuję wszystko. Mieszam. Biegnę do łazienki i nakładam wszystko na grzywkę. Masa jest źle wymieszana, widzę pełno grudek kakao, ale się tym nie przejmuję i nakładam dalej. Resztkę nakładam na końcówki. Potem owijam głowę folią, koszulką i siedzę tak około godzinę, expiąc Candy Crush.

 Po tym czasie poszłam umyć głowę. Kakao spłynęło hojnie do odpływu. Spływało i spływało... Umyłam głowę drugi raz, bo w moich włosach utkwiło pełno grudek. Woda nadal była brązowa, na dnie wanny zebrał się wręcz osad.
 Polewałam włosy wodą jakieś dobre 15 minut, próbując pozbyć się czekoladowych grudek. W końcu pomyślałam, że może potrzebny jest im poślizg. Nałożyłam na włosy maskę jaśminową Kallos, na 5-10 minut. Spłukałam. Część grudek skapitulowała, część (zwłaszcza te na grzywce) wesoło huśtały się na pasmach.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Aksjomaty i Dogmaty Kultu Szczupłej Sylwetki

Hej,
dzisiaj trochę informacji na temat odchudzania. Mam nadzieję zapoczątkować nowy cykl ;)

1. Dieta na płaski brzuch. 
 Powiedz mi, jak schudnąć z brzucha? Jak ty to robisz, że wcale nie jesteś chuda, a brzuch masz prawie płaski? Znalazłam dietę na płaski brzuch, mogłabyś przejrzeć? - te zdania słyszałam najczęściej w ciągu ostatniego roku, w takiej, czy innej formie. Nic dziwnego, kto z nas nie marzy o płaskim, idealnie wyrzeźbionym brzuszku, który można bez wstydu prezentować na plaży, pokazać naszemu TŻ, na basenie, u lekarza czy choćby w sprzedawczyni w sklepie?
 Niestety, muszę Was zmartwić. Nie ma czegoś takiego, jak dieta na płaski brzuch. Nie da się schudnąć z jednej, konkretnej części ciała.
 Problemem (prawie) każdej kobiety jest to, że tyje w jedno ulubione miejsce. W moim przypadku są to pośladki i górna część ud. Jestem typową gruszką. Nawet gdy ważyłam 67kg przy 171cm wzrostu nie było tego widać po brzuchu, jeśli odpowiednio dobrze się ubrałam. Moja współlokatorka była pod wrażeniem. "Nawet jeśli teraz utyłaś, to w ogóle tego po Tobie nie widać".
 To oczywiście nie była prawda. Było widać (i to bardzo wyraźnie) po sposobie, w jaki spodnie opinały mi tyłek. I wbrew temu, co mówiła moja współlokatorka, mój brzuch również ucierpiał, co czułam, gdy siadałam - pasek boleśnie mi się wpijał w żołądek.
 Później schudłam. Na pierwszy ogień poszła talia i boczki. Dlaczego?

czwartek, 21 sierpnia 2014

Ziaja vs Farmona - krem matujący dla cery tłustej

Hej,
jako że skończył się mój krem matujący, a nie lubię monotonii kosmetycznej, postanowiłam kupić sobie coś nowego...



Poznajcie krem nawilżający balans korygująco-ściągający z serii liście manuka.

Miodowanie włosów, czyli nawilżenie idealne

 Hej,
muszę się podzielić moim nowym odkryciem, czyli o zbawiennym działaniu miodu na włosy.

Moim puklom już od jakiegoś czasu brakowało blasku i wigoru. W lipcu pracowałam za granicą i byłam w stanie im zafundować jedynie odżywkę bez spłukiwania. Nie były całkowicie suche, tylko jakieś takie... przyklapnięte. No i skręcały się niemożliwie, każdy włos w inną stronę.

Najpierw pomyślałam o laminowaniu. Potem o maseczce z rycyny i żółtka. Ostatecznie przypomniałam sobie o zagubionym słoiku z miodem leśnym, który tata wykopał ostatnio z szafki.

źródło


Dużą pomocą okazał się być wpis Kosmetycznej Hedonistki :) Pewnie sama w końcu doszłabym do jakiejś maseczki miodowej, ale muszę przyznać, że lubię korzystać ze sprawdzonych pomysłów.

sobota, 16 sierpnia 2014

Algi w Biedronce!

Pokażę Wam coś, co znalazłam w dzisiaj w Biedronce:
 Algi!
Zapłaciłam za nie około 3,99zł.
Skład:

  • Laminaria digitata
  • Acophyllum nodosum
  • Spirulina